Stowarzyszenie Elektryków Polskich Oddział Radomski

im. prof. Włodzimierza Krukowskiego

Stowarzyszenie Elektryków Polskich
Istnieje od 1919 roku, jest dobrowolnym zrzeszeniem inżynierów i techników elektryków jako pozarządowa organizacja twórcza o charakterze naukowo – technicznym, rozwija naukę i technikę, popularyzując wiedzę, kulturę techniczną i ekologiczną oraz etykę zawodową, podnosi kwalifikacje zawodowe członków.
Egzaminy i szkolenia grupy 1
Urządzenia, instalacje i sieci elektroenergetyczne wytwarzające, przetwarzające, przesyłające i zużywające energię elektryczną.
Egzaminy i szkolenia grupy 2
Urządzenia wytwarzające, przetwarzające, przesyłające i zużywające ciepło oraz inne urządzania energetyczne.
Egzaminy i szkolenia grupy 3
Urządzenia, instalacje i sieci gazowe wytwarzające, przetwarzające, przesyłające, magazynujące i zużywające paliwa gazowe.
Centrum Kompetencji Fotowoltaicznych
Centrum Kompetencji Fotowoltaicznych przy Radomskim Oddziale Stowarzyszenia Elektryków Polskich prowadzi szkolenia obejmujące całe spektrum zagadnień związanych z systemami fotowoltaicznymi . Ramowy program szkolenia jest zsynchronizowany z aktualnymi wymaganiami dyrektywy 2009/28/WE oraz aktualnych polskich ram prawnych wynikających z unormowań obowiązujących w sektorze energetycznym oraz dopasowany do standardów kompetencji zawodowych montera instalacji odnawialnych źródeł energii.

95 lat Oddziału Radomskiego SEP

95 lat

1921-2016

Członek wspierający

LOGO ENEA BIAŁE

Kursy i szkolenia

centrum

Tradycyjnym elementem karnawału w Oddziale Radomskim SEP jest coroczny Bal Elektryka.3 lutego 2018 roku z parkingu przed budynkiem NOT w Radomiu wystartował zapełniony do ostatniego miejsca „balowy” autokar (wcześniej została zabrana kilkunastoosobowa grupa z Kozienic). Wyruszyliśmy w kierunku Mąchocic Kapitulnych położonych w sercu Gór Świętokrzyskich. Humory dopisywały. Pierwszym punktem programu „przedbalowego” było zwiedzanie muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku.

Z okazji 25-lecia pracy literackiej w 1900 r. polskie społeczeństwo zorganizowało zbiórkę na zakup majątku w Oblęgorku dla przyszłego noblisty i ufundowało go w podziękowaniu za jego pracę.

Fot.1 Zwiedzamy Oblęgorek 

Fot.1 Zwiedzamy Oblęgorek

XIX wieczny dworek zbudowany został w stylu eklektycznym w latach 1900-1902 na terenie starego parku. Od strony frontowej zwieńczony jest charakterystycznym kamiennym husarzem. Nad wejściem umiejscowiony został kamienny herb rodu Sienkiewiczów. Pałacyk powstał na bazie istniejącego już tam myśliwskiego domku rodziny Tarłów (najstarszej części dworku), zwanego Tarłówką oraz pawilonu myśliwskiego zbudowanego w 1895 r. przez ówczesnego właściciela rejenta Mieczysława Halika, zwanego dziś Halikówką.. Okolice wokół dworku otacza duży park w stylu angielskim, w którym dominują stare dęby i lipy.

 

Fot.3 Intrygujący piorunochron na dworku w Oblęgorku.

Od drogi głównej piękną lipowa aleją spokojnie pokonaliśmy 1,5 km i dotarliśmy do budynku muzeum (muzeum powstało 26 października 1958 roku z inicjatywy dzieci pisarza). Na parterze odtworzony został wygląd i wystrój pomieszczeń z czasów pobytu pisarza. Znajdują się tu gabinet do pracy, w którym dominuje biurko, oraz obrotowa półka i oszklona biblioteka z książkami, na ścianach ozdobą są rodzinne portrety. Salon dla gości z okrągłym stołem i krzesłami przywiezionymi z mieszkania w Warszawie, w rogu umiejscowiony został stolik, przy którym pisarz grywał z gośćmi w karty, na ścianach wiszą płótna różnych malarzy.

Fot.2 Henryk Sienkiewicz - niewielkiego wzrostu ogromnego talentu.

Pozostałe pomieszczenia to jadalnia, palarnia i sypialnia. Otwarcie sypialni dla zwiedzających nastąpiło dopiero w 1974 roku. Przy jej rekonstrukcji pomocne okazały się uwagi gospodyni samego pisarza Marii Lutówny oraz synowej – Zuzanny.

Na piętrze ulokowano ekspozycje poświęcone pisarzowi- zgromadzone tam są zbiory biograficzno-literackie. Wystawione tam zostały m.in. dzieła tłumaczone na wiele języków oraz listy i pamiątki osobiste pisarza.

Podzieleni na dwie grupy z przewodnikami zwiedziliśmy muzeum z dużą uwagą słuchając o barwnym życiu, twórczości i miłościach pisarza (najważniejsze kobiety w życiu pisarza to po trzykroć Marie).

Z uczuciem niedosytu opuszczaliśmy Muzeum. Po szybkim spacerze powróciliśmy do autokaru i po kilkunastu minutach dojechaliśmy do hotelu „Ameliówka”.

Po sprawnym zakwaterowaniu nastąpiła zbiórka uczestników w wiacie grillowej przy przygotowanym do rozpalenia ognisku.

Fot.4 Małe co nieco przed rozpaleniem ogniska.

Drewno było wilgotne i trochę czasu zajęło rozpalenie okazałego ogniska (mistrzem rozpalania był Waldek Gregorek, którego dzielnie wspierali SEP-owcy z Kozienic). Czekał na nas pyszny i gorący żur świętokrzyski, bigos, smalec i ogórki kiszone. Rozgrzać się można było gorącą herbatą lub kawą oraz innymi napojami wysokoenergetycznymi z własnych zapasów. Gdy ognisko już płonęło na dobre - nadziewaliśmy kiełbasy na patyki i po porządnej termicznej obróbce z apetytem pałaszowaliśmy.

Fot.5 Na początku był dym, a potem stał się ogień.

Wzmocnieni na ciele mogliśmy zacząć śpiewy i pląsy wokół ogniska (rozgrzewka przed tańcami właściwymi).

Fot.6 Mors Jarek.

Od godziny 16-tej czekało na chętnych spa: sauna, jacuzzi, kosmetyczka (maseczki, masaże i inne zabiegi upiększające).

Fot.7 W bąbelkach było super.

Nasza Basia Cholewińska „ poszła na całość” i po kompleksowym liftingu była o 20 lat młodsza !.

Tuż po 19-tej prezes Wiesław Michalski z wiceprezes Joanną Perkuszewską dokonali uroczystego otwarcia Balu Elektryka 2018. Po pysznej obiadokolacji najlepszy kielecki DJ serwował super muzykę do tańca.

Fot.8 Super zabawa, panowie do środeczka.

Liczni przedstawiciele Koła Seniorów pokazali na parkiecie doskonałe umiejętności i wytrwałość. Pozostała „młodzież” dzielnie ich naśladowała.

Fot.9 Jan Siwicki z małżonką - bardzo zdowoleni z balu.

Fot.10 Młodzi duchem - nasz nestor Tadeusz Łapa z małżonką.

Fot.11 Chwila wytchnienia Gregorków. To właśnie Waldek rozpalił ognisko.

Fot.12 Prezes Oddziału Wiesław Michalski to prawie Maserak ...

Fot.13 Część reprezentacji Kozienic.

Fot.14 Król parkietu - Wiceprezes SEP Marek Grzywacz.

Fot.15 Basia i Rajmund surfujący po parkiecie.

Oczywiście nie zabrakło tortu, którym zręcznie dzieliła Joanna w towarzystwie Prezesa (był naprawdę przepyszny, orzeźwiający i zniknął w naszych żołądkach błyskawicznie).

Fot.17 Joanna i Wiesław podzielili pyszny tort.

Po północy poprawiliśmy pierogami z barszczykiem czerwonym i w doskonałej kondycji i humorach przed godziną 3 rano postanowiliśmy udać się na krótki, zasłużony wypoczynek.

Następnego dnia po śniadaniu i wykwaterowaniu wesoły autobus zawiózł nas do Wąchocka. Garść informacji z wikipedii: pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1179 roku, wtedy to biskup krakowski Gedko ufundował klasztor cystersów. Pierwsi zakonnicy przybyli do Wąchocka z francuskiego opactwa Morimond. W XIII w. klasztor został samodzielnym opactwem, a dzięki darowiznom władców, rycerstwa i szlachty stał się w późniejszych wiekach jednym z bogatszych klasztorów na ziemiach polskich. Cystersi z Wąchocka przyczynili się do rozwoju przemysłu nad Kamienną, zakładając kopalnie i zakłady metalowe w Bzinie, Mostkach, Parszowie, Wąchocku i Starachowicach. Miasteczko i klasztor kilkakrotnie były niszczone przez pożary i najazdy obcych wojsk, m.in. w latach 1259–1260 przez Tatarów, w czasie potopu szwedzkiego i w 1657 przez wojska Jerzego Rakoczego. Klasztor został skasowany w 1819, a budynki i pozostałe dobra przeszły na własność państwa. Zakonnicy wrócili do klasztoru w 1951, który w 1964 podniesiony został ponownie do rangi opactwa.

Fot.19 Chwile zadumy w klasztorze w Wąchocku.

W samo południe uczestniczyliśmy w uroczystej sumie w Opactwie Cysterskim odprawianej w intencji radomskich elektryków i ich rodzin (próbka humoru z Wąchocka: Dlaczego w kościele w Wąchocku wszyscy leżą w czasie mszy? - Bo ksiądz ma niski głos !.). Następnie zwiedzaliśmy klasztor. W przerwie zwiedzania w Kawiarni Cysterskiej wzmocniliśmy się pierogami, które „donosił” nam do stolików sam opat !!! Wzmocnieni na ciele i duchu z żalem wracaliśmy do domu pełni wrażeń. Cała dwudniowa eskapada była niezwykle udana. W późnych godzinach popołudniowych autokar zajechał przed radomski NOT, gdzie wysiedli „radomiacy”, a silna grupa została szybko i bezpiecznie odwieziona do Kozienic.

Uczestnicy wyjazdu byli bardzo zadowoleni z urozmaiconego programu wyjazdu; wizyta w Oblęgorku przywołała szkolne wspomnienia, pełna integracja przy ognisku była świetnym wstępem do Balu, karnawałowe szaleństwo (muzyka była doskonale dobrana do naszych oczekiwań) jest zawsze potrzebne i na finał interesujące Opactwo.

Dziękujemy wszystkim „balowiczom” za fantastyczną atmosferę i zabawę i zapraszamy za rok na Bal Elektryka 2019 !!!

Tekst i zdjęcia: Joanna Perkuszewska

Współpraca redakcyjna: Paweł Kubicki

Szukaj na stronie

Patron roku 2018 w SEP

Prezentacja2 dobra